<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Comments on: Nie każde życie warte życia?</title>
	<atom:link href="http://www.kto.org.pl/nie-kazde-zycie-warte-zycia/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.kto.org.pl/nie-kazde-zycie-warte-zycia/</link>
	<description>tylko śnięte ryby płyną z prądem</description>
	<lastBuildDate>Mon, 03 Mar 2008 13:20:29 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.9.1</generator>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
		<item>
		<title>By: olka</title>
		<link>http://www.kto.org.pl/nie-kazde-zycie-warte-zycia/comment-page-1/#comment-31</link>
		<dc:creator>olka</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 31 Aug 2007 16:53:25 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.kto.org.pl/nie-kazde-zycie-warte-zycia/#comment-31</guid>
		<description>Co do wegetarianizmu, i Singera również ;)
Kamila napisała:
&quot;Żeby uzasadnić, że złem jest zabicie dziecka z bezmózgowiem, ale nie na przykład inteligentnego szczura, trzeba wykazać, że człowiek istotnie różni się od zwierzęcia. To zaś jest trudne, jeżeli nie niemożliwe. (Moim zdaniem to jest niemożliwe).&quot;
No tak. &quot;Normalnie&quot; nie jest możliwe.
To, że traktujemy życie ludzkie jako wartość samą w sobie, że przypisujemy każdemu człowiekowi niezbywalną godność, taką samą moralną wartość - w ogóle koncepcja praw człowieka - wzięło się z chrześcijaństwa*. Wcześniej tego nie było. Niewolnika traktowano jak zwierzę i nikogo to nie dziwiło. Por. poglądy Platona, Arytotelesa.

To chrześcijaństwo nadało człowiekowi szczególny status, postawiło go w centrum wszechświata - to człowieka Bóg bezgranicznie umiłował. U św. Tomasza, z tego co pamiętam, jest właśnie tak, że wszystkie inne stworzenia, które są na świecie (łącznie z aniołami) są dla człowieka. 
Zresztą, &quot;czyńcie sobie ziemię poddaną&quot; (Rdz).
Albo, z Ps. 8:
&quot;5 czym jest człowiek, że o nim pamiętasz, 
i czym - syn człowieczy, że się nim zajmujesz? 
6 Uczyniłeś go niewiele mniejszym od istot niebieskich5, 
chwałą i czcią go uwieńczyłeś. 
7 Obdarzyłeś go władzą nad dziełami rąk Twoich; 
złożyłeś wszystko pod jego stopy: 
8 owce i bydło wszelakie, 
a nadto i polne stada, 
9 ptactwo powietrzne oraz ryby morskie, 
wszystko, co szlaki mórz przemierza&quot;

Zmierzam do tego, że przekonanie o tym, że zabijanie i jedzenie zwierzątek nie jest niczym złym, jest chrześcijańskie (gdyby ktoś miał wątpliwości - Pan Jezus jadł ryby przecież :)).
I do tego, że jest ono specyficznie chrześcijańskie - wynika z chrześcijańskich aksjomatów. Nie ma więc nic dziwnego w tym, że kiedy odrzucimy te aksjomaty, wątpliwa może się wydawać różnica jakościowa pomiędzy zwierzęciem a człowiekiem. I że powstaje, całkiem racjonalna, etyka Singera.

Owszem, obecnie nie potrzeba wiary w Boga, żeby wierzyć w prawa człowieka. Ale - właśnie - żeby wierzyć. Z ich uzasadnieniem filozoficznym, racjonalnym, jest już pewien problem. Prekursorzy koncepcji praw człowieka byli chrześcijanami. Obecnie obrońcom praw człowieka słusznie zarzuca się, w sporach filozoficznych, że nie umieją ich uzasadnić, wskazać podstaw. Poza tym, wśród obrońców praw człowieka nie bedących chrześcijanami zaobserwować można ostatnio tendencję do zawężania kręgu istot, którym owe niezbywalne prawa (prawo do życia chociażby) przysługują (spory o aborcję, eutanazję itp.).

*chrześcijaństwo i judaizm potraktuję tutaj łącznie - judaizm jako wstęp do chrześcijaństwa, bo po pierwsze się na nim nie znam ;), a po drugie chodzi mi o cywilizację europejską, na którą sam judaizm nie wywarł wielkiego wpływu w tym aspkecie</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Co do wegetarianizmu, i Singera również ;)<br />
Kamila napisała:<br />
&#8220;Żeby uzasadnić, że złem jest zabicie dziecka z bezmózgowiem, ale nie na przykład inteligentnego szczura, trzeba wykazać, że człowiek istotnie różni się od zwierzęcia. To zaś jest trudne, jeżeli nie niemożliwe. (Moim zdaniem to jest niemożliwe).&#8221;<br />
No tak. &#8220;Normalnie&#8221; nie jest możliwe.<br />
To, że traktujemy życie ludzkie jako wartość samą w sobie, że przypisujemy każdemu człowiekowi niezbywalną godność, taką samą moralną wartość &#8211; w ogóle koncepcja praw człowieka &#8211; wzięło się z chrześcijaństwa*. Wcześniej tego nie było. Niewolnika traktowano jak zwierzę i nikogo to nie dziwiło. Por. poglądy Platona, Arytotelesa.</p>
<p>To chrześcijaństwo nadało człowiekowi szczególny status, postawiło go w centrum wszechświata &#8211; to człowieka Bóg bezgranicznie umiłował. U św. Tomasza, z tego co pamiętam, jest właśnie tak, że wszystkie inne stworzenia, które są na świecie (łącznie z aniołami) są dla człowieka.<br />
Zresztą, &#8220;czyńcie sobie ziemię poddaną&#8221; (Rdz).<br />
Albo, z Ps. 8:<br />
&#8220;5 czym jest człowiek, że o nim pamiętasz,<br />
i czym &#8211; syn człowieczy, że się nim zajmujesz?<br />
6 Uczyniłeś go niewiele mniejszym od istot niebieskich5,<br />
chwałą i czcią go uwieńczyłeś.<br />
7 Obdarzyłeś go władzą nad dziełami rąk Twoich;<br />
złożyłeś wszystko pod jego stopy:<br />
8 owce i bydło wszelakie,<br />
a nadto i polne stada,<br />
9 ptactwo powietrzne oraz ryby morskie,<br />
wszystko, co szlaki mórz przemierza&#8221;</p>
<p>Zmierzam do tego, że przekonanie o tym, że zabijanie i jedzenie zwierzątek nie jest niczym złym, jest chrześcijańskie (gdyby ktoś miał wątpliwości &#8211; Pan Jezus jadł ryby przecież :)).<br />
I do tego, że jest ono specyficznie chrześcijańskie &#8211; wynika z chrześcijańskich aksjomatów. Nie ma więc nic dziwnego w tym, że kiedy odrzucimy te aksjomaty, wątpliwa może się wydawać różnica jakościowa pomiędzy zwierzęciem a człowiekiem. I że powstaje, całkiem racjonalna, etyka Singera.</p>
<p>Owszem, obecnie nie potrzeba wiary w Boga, żeby wierzyć w prawa człowieka. Ale &#8211; właśnie &#8211; żeby wierzyć. Z ich uzasadnieniem filozoficznym, racjonalnym, jest już pewien problem. Prekursorzy koncepcji praw człowieka byli chrześcijanami. Obecnie obrońcom praw człowieka słusznie zarzuca się, w sporach filozoficznych, że nie umieją ich uzasadnić, wskazać podstaw. Poza tym, wśród obrońców praw człowieka nie bedących chrześcijanami zaobserwować można ostatnio tendencję do zawężania kręgu istot, którym owe niezbywalne prawa (prawo do życia chociażby) przysługują (spory o aborcję, eutanazję itp.).</p>
<p>*chrześcijaństwo i judaizm potraktuję tutaj łącznie &#8211; judaizm jako wstęp do chrześcijaństwa, bo po pierwsze się na nim nie znam ;), a po drugie chodzi mi o cywilizację europejską, na którą sam judaizm nie wywarł wielkiego wpływu w tym aspkecie</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: ?</title>
		<link>http://www.kto.org.pl/nie-kazde-zycie-warte-zycia/comment-page-1/#comment-28</link>
		<dc:creator>?</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 03 Aug 2007 10:29:32 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.kto.org.pl/nie-kazde-zycie-warte-zycia/#comment-28</guid>
		<description>Wegetarianizm jest według mnie hipokryzją. Wegetarianie szczycą się tym, że szanują życie ale czy rośliny nie są żywymi istotami? Oczywiście, że są! Czy to że nie są w stanie głośno protestować ani uciekać ma czynić je czymś gorszym od zwierząt? Nie sądzę. Niestety zabijanie w celu zdobycia pożywienia jest nieodłącznym elementem życia na tej planecie, nie ma w tym nic złego. Jedyne co możemy zrobić to unikać niszczenia życia tam gdzie nie jest to naprawdę niezbędne.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Wegetarianizm jest według mnie hipokryzją. Wegetarianie szczycą się tym, że szanują życie ale czy rośliny nie są żywymi istotami? Oczywiście, że są! Czy to że nie są w stanie głośno protestować ani uciekać ma czynić je czymś gorszym od zwierząt? Nie sądzę. Niestety zabijanie w celu zdobycia pożywienia jest nieodłącznym elementem życia na tej planecie, nie ma w tym nic złego. Jedyne co możemy zrobić to unikać niszczenia życia tam gdzie nie jest to naprawdę niezbędne.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: waldi</title>
		<link>http://www.kto.org.pl/nie-kazde-zycie-warte-zycia/comment-page-1/#comment-22</link>
		<dc:creator>waldi</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 21 Jul 2007 17:59:49 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.kto.org.pl/nie-kazde-zycie-warte-zycia/#comment-22</guid>
		<description>To ja, jako przedstawiciel &quot;tych złych zjadaczy mięsa&quot; się wypowiem ;)

Po pierwsze: tak, gdyby to było konieczne zabiłbym i zjadł jakiegoś zwierzaka. Nie widzę tu żadnego problemu, o ile myśliwy się nie znęca nad zwierzyną. Zabijanie zwierząt nie jest niemoralne. Niemoralne jest znęcanie się nad nimi. Zabijanie zwierząt to normalna kolej rzeczy. Białko zwierzęce zawiera mnóstwo składników odżywczych, niemożliwych do zastąpienia przez  soje, papki ani inne szemrane substytuty. A że jest do tego smaczne... ;)

Po drugie: wegetarianizm jest dobrowolnym masochizmem. I nie tylko ze względów zdrowotnych. wegetarianie są często bezpłodni, słabsi fizycznie i bardziej podatni na choroby.

To teraz wróćmy do tematu ;)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>To ja, jako przedstawiciel &#8220;tych złych zjadaczy mięsa&#8221; się wypowiem ;)</p>
<p>Po pierwsze: tak, gdyby to było konieczne zabiłbym i zjadł jakiegoś zwierzaka. Nie widzę tu żadnego problemu, o ile myśliwy się nie znęca nad zwierzyną. Zabijanie zwierząt nie jest niemoralne. Niemoralne jest znęcanie się nad nimi. Zabijanie zwierząt to normalna kolej rzeczy. Białko zwierzęce zawiera mnóstwo składników odżywczych, niemożliwych do zastąpienia przez  soje, papki ani inne szemrane substytuty. A że jest do tego smaczne&#8230; ;)</p>
<p>Po drugie: wegetarianizm jest dobrowolnym masochizmem. I nie tylko ze względów zdrowotnych. wegetarianie są często bezpłodni, słabsi fizycznie i bardziej podatni na choroby.</p>
<p>To teraz wróćmy do tematu ;)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: olka</title>
		<link>http://www.kto.org.pl/nie-kazde-zycie-warte-zycia/comment-page-1/#comment-10</link>
		<dc:creator>olka</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 13 May 2007 15:11:47 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.kto.org.pl/nie-kazde-zycie-warte-zycia/#comment-10</guid>
		<description>Co do kryterium rozwoju psychicznego - wybór takiego kryterium można by uzasadnić tym, że im wyższy poziom rozwoju psychicznego, tym większa zdolność odczuwania cierpienia, i tym większego cierpienia (nie jestem dobra z biologii itp., ale chyba tak jest, biorąc oczywiście pod uwagęnie tylko cierpienie fizyczne ale i psychiczne). Zresztą, rozwój psychiczny też się z fizycznym przecież wiąże zazwyczaj (w sensie układ nerwowy czy coś :)). No, a że cierpienie jest czymś złym - to stwierdzenie wydaje się być mało arbitralne - chyba wiekszość z tych, którym zdarzało się cierpieć, jest skłonna się z tym zgodzić :), tak już skonstruowani jesteśmy.
I teraz - im mniej cierpienia, tym lepiej, im więcej, tym gorzej (ten krok rozumowania jest chyba dość intuicyjny, zrozumiały). 
O ile życie nie jest wartością samą w sobie (a chyba Singer nie zakłada, że jest), to jego utrata jest czymś złym dlatego, że powoduje cierpienie. Im wyższy rozwój psychiczny, tym większe cierpienie.
Jeszcze trzeba by też wziąć pod uwagę cierpienie istot, które ewentualnie cierpią z powodu straty (które również może być większe/mniejsze w zależności od rozwoju psychicznego owych istot). Stąd pewnie życie pieska, do którego mocno przywiązana jest cała rodzina, byłoby więcej warte od życia człowieka, który miałby umrzeć zupełnie pozbawiony świadomości, nie cierpiąc (taka hipotetyczna sytuacja) oraz którego śmierć nie spowodowałaby niczyjego cierpienia. A już zupełnie jeśli życie tego człowieka wiązałoby się z cierpieniem (a jego śmierć z brakiem tego cierpienia).
Tylko problem w tym, jak porównywać jedno cierpienie z drugim, jak mierzyć, sumować itp. ilość cierpienia (choć przecież często &quot;widać&quot; jasno, które cierpienie jest większe, które mniejsze). Pewno kryterium byłby znowu ów rozwój psychiczny - relacja zwrotna, jednak pewnie nie zawsze byłoby to kryterium wystarczające.
Czyli, oparte jest to, myślę, po prostu na załozeniu, na które wskazuje nasze elementarne doświadczenie, że cierpienie jest czymś złym (oraz na oczywistym, czy nawet tautologicznym stwierdzeniu, że im mniej tego, co złe, tym lepiej).</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Co do kryterium rozwoju psychicznego &#8211; wybór takiego kryterium można by uzasadnić tym, że im wyższy poziom rozwoju psychicznego, tym większa zdolność odczuwania cierpienia, i tym większego cierpienia (nie jestem dobra z biologii itp., ale chyba tak jest, biorąc oczywiście pod uwagęnie tylko cierpienie fizyczne ale i psychiczne). Zresztą, rozwój psychiczny też się z fizycznym przecież wiąże zazwyczaj (w sensie układ nerwowy czy coś :)). No, a że cierpienie jest czymś złym &#8211; to stwierdzenie wydaje się być mało arbitralne &#8211; chyba wiekszość z tych, którym zdarzało się cierpieć, jest skłonna się z tym zgodzić :), tak już skonstruowani jesteśmy.<br />
I teraz &#8211; im mniej cierpienia, tym lepiej, im więcej, tym gorzej (ten krok rozumowania jest chyba dość intuicyjny, zrozumiały).<br />
O ile życie nie jest wartością samą w sobie (a chyba Singer nie zakłada, że jest), to jego utrata jest czymś złym dlatego, że powoduje cierpienie. Im wyższy rozwój psychiczny, tym większe cierpienie.<br />
Jeszcze trzeba by też wziąć pod uwagę cierpienie istot, które ewentualnie cierpią z powodu straty (które również może być większe/mniejsze w zależności od rozwoju psychicznego owych istot). Stąd pewnie życie pieska, do którego mocno przywiązana jest cała rodzina, byłoby więcej warte od życia człowieka, który miałby umrzeć zupełnie pozbawiony świadomości, nie cierpiąc (taka hipotetyczna sytuacja) oraz którego śmierć nie spowodowałaby niczyjego cierpienia. A już zupełnie jeśli życie tego człowieka wiązałoby się z cierpieniem (a jego śmierć z brakiem tego cierpienia).<br />
Tylko problem w tym, jak porównywać jedno cierpienie z drugim, jak mierzyć, sumować itp. ilość cierpienia (choć przecież często &#8220;widać&#8221; jasno, które cierpienie jest większe, które mniejsze). Pewno kryterium byłby znowu ów rozwój psychiczny &#8211; relacja zwrotna, jednak pewnie nie zawsze byłoby to kryterium wystarczające.<br />
Czyli, oparte jest to, myślę, po prostu na załozeniu, na które wskazuje nasze elementarne doświadczenie, że cierpienie jest czymś złym (oraz na oczywistym, czy nawet tautologicznym stwierdzeniu, że im mniej tego, co złe, tym lepiej).</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: pygygy</title>
		<link>http://www.kto.org.pl/nie-kazde-zycie-warte-zycia/comment-page-1/#comment-8</link>
		<dc:creator>pygygy</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 08 May 2007 06:56:46 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.kto.org.pl/nie-kazde-zycie-warte-zycia/#comment-8</guid>
		<description>Co do drugiego paradoksu - to nie jest do końca tak, że wg Singera wszystkie istnienia mają tę samą wartość. Singer przedstawia w &quot;Upadku...&quot; kryterium, które decyduje o wartości życia, tyle że nie jest nim gatunek jako taki (ludzie ponad zwierzęta, np.), ale rozwój psychiczny (szympansy ponad dziećmi z bezmózgowiem, np.). To jest oczywiście przerażające, ale nie wewnętrznie sprzeczne. Arbitralne jest natomiast kryterium przyjmowane przez Singera (rozwój psychiczny) - bo niby dlaczego nie np. rozwój fizyczny? I ta arbitralność jest słabą stroną koncepcji Singera. Odrzuca kryterium gatunkowe jako arbitralne, a sam przyjmuje kryterium &quot;rozwoju psychicznego&quot;, któremu można zarzucić to samo.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Co do drugiego paradoksu &#8211; to nie jest do końca tak, że wg Singera wszystkie istnienia mają tę samą wartość. Singer przedstawia w &#8220;Upadku&#8230;&#8221; kryterium, które decyduje o wartości życia, tyle że nie jest nim gatunek jako taki (ludzie ponad zwierzęta, np.), ale rozwój psychiczny (szympansy ponad dziećmi z bezmózgowiem, np.). To jest oczywiście przerażające, ale nie wewnętrznie sprzeczne. Arbitralne jest natomiast kryterium przyjmowane przez Singera (rozwój psychiczny) &#8211; bo niby dlaczego nie np. rozwój fizyczny? I ta arbitralność jest słabą stroną koncepcji Singera. Odrzuca kryterium gatunkowe jako arbitralne, a sam przyjmuje kryterium &#8220;rozwoju psychicznego&#8221;, któremu można zarzucić to samo.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Ania</title>
		<link>http://www.kto.org.pl/nie-kazde-zycie-warte-zycia/comment-page-1/#comment-7</link>
		<dc:creator>Ania</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 07 May 2007 18:42:14 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.kto.org.pl/nie-kazde-zycie-warte-zycia/#comment-7</guid>
		<description>no dobrze... 
Singer jest zwolennikiem utylitaryzmu &quot;- kierunku filozoficznego, który w swojej klasycznej postaci głosi, że jedynym kryterium oceny naszego postępowania jest to, czy przynosi ono największe szczęście największej liczbie ludzi.&quot;
 
Weźmy jeden naród N powiedzmy (liczy on ok 40 milionów ludzi) i odpowiednią doktrynę która przekona daną społeczność, że ów naród bardzo cierpi pod wpływem działalności pewnego innego narodu P  (ok 20 milionów osób). Naród N zabija w imię swej doktryny 1 przedstawiciela narodu P. 40 milionów ludzi jest z tego powodu zadowolonych, 20 milionów bez jednego człeka - nie bardzo. Następnie naród N bierze następnego przedstawiciela narodu P. I tak dalej... tak działając można wybić całe 20 milionów - naród P. 
Gdy Narodowi N się znudzi stara doktryna i wymyśli sobie nową, w Narodzie N nastąpi rozłam na ludzi wierzących w starą i nową ideę...
W stosunku 2:1. Zwolennicy starej doktryny mogą wybić swoich przeciwników bez żadnych konsekwencji.
I tak dalej...
Po skończonej ilości czasu na Ziemi zostaje 2 ludzi...

&quot;- W naszym świecie to wyłącznie ludzie mają najrozmaitsze prawa, zwierzętami zaś, niestety, mało kto się przejmuje. Tymczasem ja uważam, że każde stworzenie zdolne do tego, by cierpieć, ma prawo, by jego cierpienie zostało zauważone. Powinniśmy odrzucić doktrynę, która stawia życie przedstawicieli naszego gatunku ponad życiem przedstawicieli innych gatunków. Z punktów widzenia różnych istot każde życie ma taką samą wartość&quot;

Jeżeli życie mrówki ma taką samą wartość jak życie Singera - to w takim układzie nie ma on prawa wybudować domu. Przecież w glebie znajduje sie bardzo bogata flora i fauna, którą się niszczy kopiąc fundamenty i zalewając je betonem...</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>no dobrze&#8230;<br />
Singer jest zwolennikiem utylitaryzmu &#8220;- kierunku filozoficznego, który w swojej klasycznej postaci głosi, że jedynym kryterium oceny naszego postępowania jest to, czy przynosi ono największe szczęście największej liczbie ludzi.&#8221;</p>
<p>Weźmy jeden naród N powiedzmy (liczy on ok 40 milionów ludzi) i odpowiednią doktrynę która przekona daną społeczność, że ów naród bardzo cierpi pod wpływem działalności pewnego innego narodu P  (ok 20 milionów osób). Naród N zabija w imię swej doktryny 1 przedstawiciela narodu P. 40 milionów ludzi jest z tego powodu zadowolonych, 20 milionów bez jednego człeka &#8211; nie bardzo. Następnie naród N bierze następnego przedstawiciela narodu P. I tak dalej&#8230; tak działając można wybić całe 20 milionów &#8211; naród P.<br />
Gdy Narodowi N się znudzi stara doktryna i wymyśli sobie nową, w Narodzie N nastąpi rozłam na ludzi wierzących w starą i nową ideę&#8230;<br />
W stosunku 2:1. Zwolennicy starej doktryny mogą wybić swoich przeciwników bez żadnych konsekwencji.<br />
I tak dalej&#8230;<br />
Po skończonej ilości czasu na Ziemi zostaje 2 ludzi&#8230;</p>
<p>&#8220;- W naszym świecie to wyłącznie ludzie mają najrozmaitsze prawa, zwierzętami zaś, niestety, mało kto się przejmuje. Tymczasem ja uważam, że każde stworzenie zdolne do tego, by cierpieć, ma prawo, by jego cierpienie zostało zauważone. Powinniśmy odrzucić doktrynę, która stawia życie przedstawicieli naszego gatunku ponad życiem przedstawicieli innych gatunków. Z punktów widzenia różnych istot każde życie ma taką samą wartość&#8221;</p>
<p>Jeżeli życie mrówki ma taką samą wartość jak życie Singera &#8211; to w takim układzie nie ma on prawa wybudować domu. Przecież w glebie znajduje sie bardzo bogata flora i fauna, którą się niszczy kopiąc fundamenty i zalewając je betonem&#8230;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

