Zapowiedź Świata Post-Copyright

Poniższe tłumaczenie słynnego artykułu Karla Fogela pt. “The Promise Of A Post-Copyright World” powstało na potrzeby jednego z cotygodniowych spotkań Klubu Terapii Obywatelskiej, na którym to omawialiśmy zagadnienia związane z prawami autorskimi i ich wpływem na wolność kultury.

Jest to efekt ciężkiej i pełnej entuzjazmu współpracy członków KTO, których z wyrazami wdzięczności chciałbym tutaj wymienić. Są to: Łukasz Gonsior, Magdalena Kędzierska, Małgorzata Nikodem, Przemysław Pelczar, Stanisław Sadowski, Kamila Skurska, Aneta Sopata i Aleksandra Trytko.

Chciałbym także podziękować wszystkim tym, którzy dostrzegli niedociągnięcia wersji beta tłumaczenia i zgłaszali je nam, bądź nawet sami zaangażowali się w edycję artykułu, przede wszystkim Maciejowi Miąsikowi (http://www.miasik.net), Danielowi Kociowi, Bohdanowi Widle i Jarosławowi Laskowskiemu.

Dominik Piekarczyk

dominik.piekarczyk@kto.org.pl

Przedmowa do polskiego tłumaczenia

Globalny system praw autorskich jest obecnie problemem międzynarodowym. Wszystkie państwa są pod presją dokonania “harmonizacji” swojego prawa z prawem tych państw, które najbardziej restrykcyjnie zabraniają wykonywania kopii i dzieł zależnych. Na ironię, jedną z konsekwencji tego jest to, że wiele tłumaczeń pozostaje zablokowanych — nie tylko książki i artykuły pozostają nieprzetłumaczone, nawet rozpowszechnianie wolontarystycznych napisów do filmów staje się czynem przestępczym!

Tym sposobem prawa autorskie aktywnie hamują komunikację pomiędzy ludźmi, którzy nie mówią wspólnym językiem. Na szczęście wolna kultura oznacza, że nie musisz nikogo prosić o zgodę na tłumaczenie — po prostu *robisz* to, tak jak Dominik Piekarczyk i jego grupa zrobili to z poniższym artykułem. Tak miały się rzeczy przez większość ludzkiej historii i — przy odrobinie szczęścia — tak będą się miały ponownie.

Karl Fogel

kfogel@red-bean.com

 

Wersja PDF

 


 

Zapowiedź świata post-copyright

Karl Fogel

 

Jest tylko jedna grupa osób, której nie szokuje polityka przemysłu fonograficznego, zaskarżającego losowo wybranych ludzi udostępniających pliki w Internecie – są to historycy prawa autorskiego. Oni już wiedzą to, co wszyscy inni powoli sobie uświadamiają: w prawach autorskich nigdy nie chodziło o płacenie artystom za ich pracę, a już tym bardziej nie zostały stworzone by wspierać twórców. Prawa autorskie zostały zaprojektowane przez i dla dystrybutorów – to jest – wydawców, których rolę odgrywają dziś koncerny fonograficzne. W dobie Internetu, który oferuje nam świat bez kosztów dystrybucji, przestaje mieć sens ograniczanie kopiowania, które zmusza do płacenia za scentralizowaną dystrybucję. Zaniechanie praw autorskich jest obecnie nie tylko możliwe, lecz wręcz wskazane. Zarówno artyści jak i odbiorcy mogą z tego skorzystać w wymiarze finansowym i estetycznym. W miejsce korporacyjnych strażników decydujących o tym co może, a co nie może być dystrybuowane, bardziej rozproszony proces filtracji mógłby umożliwić rozprowadzanie dzieł, o którym decydowałaby jedynie ich rzeczywistą wartość. Moglibyśmy zaobserwować powrót do starszej i bogatszej kosmologii kreatywności, w której nieskrępowane kopiowanie i zapożyczanie z dzieł innych artystów jest niczym więcej jak naturalną częścią kreatywnego procesu, metodą uhonorowania dokonań innych artystów i udoskonalania tego, co powstało do tej pory. Stara, kłamliwa mantra, że artyści potrzebują praw autorskich, aby zarabiać na życie, zostałaby obnażona z pozorów, za którymi zawsze się kryła.

Czytaj dalej »

Umieszczone w Question Copyright, Wolna Kultura | 5787komentarzy »

Tłumaczenie artukułu “Zapowiedź świata post-copyright” zakończone

Z nieukrywaną satysfakcją informuję, że właśnie umieściliśmy w naszym serwisie ostateczną wersję tłumaczenia artykułu, który jeszcze w wersji beta odbił się szerokim echem po polskim internecie.

Serdecznie zapraszamy i zachęcamy do komentarzy – jednym z podstawowych celów naszej pracy było rozpoczęcie dyskusji nad zasadnością obecnej formy praw autorskich.

Czytaj dalej »

Umieszczone w Wolna Kultura | 1331komentarzy »

A my tu po co?

To dobre pytanie jest, bo…

Problem naszej współczesnej cywilizacji polega na tym, że przestała zadawać pytania sobie samej. Niepostawienie pewnych pytań pociąga za sobą bardziej niebezpieczne skutki niż nieumiejętność dania odpowiedzi na te, które objęto już oficjalnym programem. Natomiast zadanie źle sformułowanego pytania zbyt często pomaga odwrócić uwagę od zagadnień naprawdę istotnych. Cenę milczenia płaci się w walucie ludzkich cierpień. W końcu to właśnie stawiając dobre pytania, sprawiamy, że los różni się od przeznaczenia, a dryfowanie od żeglugi. Kwestionowanie niepodważalnych przesłanek, na których opiera się konstrukcja naszego sposobu życia, jest zadaniem, które powinniśmy podjąć zarówno ze względu na naszych współtowarzyszy w człowieczeństwie, jak i nas samych.

Zygmunt Bauman

Ale akurat na to pytanie to my odpowiedź mieliśmy zanim zostało ono postawione…

“Bo my jesteśmy zdegustowani. Głównie tym, że – w myśl znanego rozróżnienia – z obywateli stajemy się konsumentami. Czyli, że horyzontem pokoleniowych pragnień – zamiast szlachetnej troski o dobro wspólne – staje się domek z ogródkiem i sobotnim grillem.

Więc chcielibyśmy sobie pewne rzeczy przemyśleć na nowo. Przemyśleć, czy aby na pewno obecna wersja kultury i gospodarki jest jedynie możliwą. Czy aby na pewno miała rację pewna Margaret T., która wmawiała wszystkim, że „There Is No Alternative” (TINA). Co do nas, to nie wierzymy, aby mogło być aż tak źle :). Czyli że musi być alternatywa. A więc AntyTINA. W gruncie rzeczy to właśnie tak moglibyśmy się nazywać.”

Idea grupy dyskusyjnej powstała w umyśle ojca Macieja Roszkowskiego już kilka lat temu. Marzeniem Ojca zdawały się być czasy, w których na krużgankach krakowskiego klasztoru dominikanów tłoczyli się dumni rewolucjoniści w rozciągniętych swetrach… Co więcej, dyskutując o sprawach wagi najwyższej, palili na tych krużgankach papierosy… Rewolucyjne czasy, rewolucyjne obyczaje… Ojciec Maciej kilka razy próbował wskrzesić ducha rewolucji – niestety zawsze liczba rewolucjonistów, poczatkowo nawet całkiem spora, zmniejszała się do kilku najdzielniejszych, których bez problemu mógł pomieścić klasztorny karcer…

I tak, z nadziei, że “może tym razem…” powstało w “Beczce” KTO. Ojciec, nauczony doświadczeniem, zorganizował pierwsze spotkanie w kacerze, który wyjątkowo okazał się za mały. I za mały był nie tylko podczas pierwszego spotkania, a spajająca nas nie jedynie duchowo ciasnota (bynajmniej nie umysłów) towarzyszyła dyskusjom KTO-siów do czerwca…

CO zrobił KTO?

KTO rozmawiał i dyskutował, KTO czytał i rozmyślał; KTO nakręcił nawet swój własny film o prawach autorskich.

Tematy, które nas zajęły:

  • Interes własny czy dobro wspólne?
  • Wspólnota solidarna
  • Łamanie praw człowieka w Tybecie
  • Czy w imię odpowiedzialności za większe dobro nie należy przemilczać krzywd pewnych narodów?
  • Mieszczaństwo i mieszczańskość
  • Czy Powstanie Warszawskie było słusznym zrywem?
  • Jacy z nas “Edukatorzy”? (refleksja nad filmem Hansa Weingartnera)
  • Wizja świata bez praw autorskich
  • Co nam dziś pozostało z patriotyzmu
  • Człowiek w społeczeństwie informacyjnym
  • Feminizm
  • O oślizgłej konsumpcji
  • Każde życia warte życia? – wizja świata Petera Singera
  • Rzeczywistość (nie)wirtualna
  • Czy naszym życiem rządzi Przypadek? (tym razem film Krzysztofa Kieślowskiego)
  • Co z tym pokoleniem “nic”?
  • Wreszcie – KTO planuje działać dalej. Poniżej dotychczas poufny “protokół” z jednego z ostatnich naszych spotkań czerwcowych. Burza mózgów, a pośród wypowiedzi wszelakich liczne perełki z pomysłami ocierajacymi się o genialność

    co zamierzamy.pdf

    Umieszczone w Brak | 1264komentarzy »