Godzi się iść na wybory

21 października 2007 odbędą się wybory do Parlamentu RP. W tym krótkim artykule chciałem podzielić się z wami moimi przemyśleniami na temat wyborów. Artykuł kończy kilka argumentów, które może skłonią was do uczestnictwa w wyborach.

Czytaj dalej »

Umieszczone w Wybory | 4komentarzy »

Karl pisze przedmowę do polskiego tłumaczenia

Karl Fogel napisał krótką przedmowę do polskiego tłumaczenia eseju “The Promise Of A Post-Copyright World”. Jej przetłumaczoną treść umieszczamy w tymże artykule, poniżej pozwolę sobie umieścić wersję angielską:

The global copyright system is now an international problem. All
nations are being asked to “upgrade” their laws to conform with the
nations that most strictly prohibit copies and derivative works.
Ironically, one consequence of this is that many translations are
blocked — not only do books and articles remain untranslated, even
distributing volunteer subtitles to movies becomes a criminal act!

Thus copyright actively inhibits communication between people who
don’t share a common language. Fortunately, free culture means you
don’t have to ask for permission to translate — you can just *do*
it, as Dominik Piekarczyk and his team did with this article. This
is the way things were for most of human history, and with luck,
it’s the way things will be again.

Umieszczone w Wolna Kultura | 1 komentarz »

Zapowiedź Świata Post-Copyright

Poniższe tłumaczenie słynnego artykułu Karla Fogela pt. “The Promise Of A Post-Copyright World” powstało na potrzeby jednego z cotygodniowych spotkań Klubu Terapii Obywatelskiej, na którym to omawialiśmy zagadnienia związane z prawami autorskimi i ich wpływem na wolność kultury.

Jest to efekt ciężkiej i pełnej entuzjazmu współpracy członków KTO, których z wyrazami wdzięczności chciałbym tutaj wymienić. Są to: Łukasz Gonsior, Magdalena Kędzierska, Małgorzata Nikodem, Przemysław Pelczar, Stanisław Sadowski, Kamila Skurska, Aneta Sopata i Aleksandra Trytko.

Chciałbym także podziękować wszystkim tym, którzy dostrzegli niedociągnięcia wersji beta tłumaczenia i zgłaszali je nam, bądź nawet sami zaangażowali się w edycję artykułu, przede wszystkim Maciejowi Miąsikowi (http://www.miasik.net), Danielowi Kociowi, Bohdanowi Widle i Jarosławowi Laskowskiemu.

Dominik Piekarczyk

dominik.piekarczyk@kto.org.pl

Przedmowa do polskiego tłumaczenia

Globalny system praw autorskich jest obecnie problemem międzynarodowym. Wszystkie państwa są pod presją dokonania “harmonizacji” swojego prawa z prawem tych państw, które najbardziej restrykcyjnie zabraniają wykonywania kopii i dzieł zależnych. Na ironię, jedną z konsekwencji tego jest to, że wiele tłumaczeń pozostaje zablokowanych — nie tylko książki i artykuły pozostają nieprzetłumaczone, nawet rozpowszechnianie wolontarystycznych napisów do filmów staje się czynem przestępczym!

Tym sposobem prawa autorskie aktywnie hamują komunikację pomiędzy ludźmi, którzy nie mówią wspólnym językiem. Na szczęście wolna kultura oznacza, że nie musisz nikogo prosić o zgodę na tłumaczenie — po prostu *robisz* to, tak jak Dominik Piekarczyk i jego grupa zrobili to z poniższym artykułem. Tak miały się rzeczy przez większość ludzkiej historii i — przy odrobinie szczęścia — tak będą się miały ponownie.

Karl Fogel

kfogel@red-bean.com

 

Wersja PDF

 


 

Zapowiedź świata post-copyright

Karl Fogel

 

Jest tylko jedna grupa osób, której nie szokuje polityka przemysłu fonograficznego, zaskarżającego losowo wybranych ludzi udostępniających pliki w Internecie – są to historycy prawa autorskiego. Oni już wiedzą to, co wszyscy inni powoli sobie uświadamiają: w prawach autorskich nigdy nie chodziło o płacenie artystom za ich pracę, a już tym bardziej nie zostały stworzone by wspierać twórców. Prawa autorskie zostały zaprojektowane przez i dla dystrybutorów – to jest – wydawców, których rolę odgrywają dziś koncerny fonograficzne. W dobie Internetu, który oferuje nam świat bez kosztów dystrybucji, przestaje mieć sens ograniczanie kopiowania, które zmusza do płacenia za scentralizowaną dystrybucję. Zaniechanie praw autorskich jest obecnie nie tylko możliwe, lecz wręcz wskazane. Zarówno artyści jak i odbiorcy mogą z tego skorzystać w wymiarze finansowym i estetycznym. W miejsce korporacyjnych strażników decydujących o tym co może, a co nie może być dystrybuowane, bardziej rozproszony proces filtracji mógłby umożliwić rozprowadzanie dzieł, o którym decydowałaby jedynie ich rzeczywistą wartość. Moglibyśmy zaobserwować powrót do starszej i bogatszej kosmologii kreatywności, w której nieskrępowane kopiowanie i zapożyczanie z dzieł innych artystów jest niczym więcej jak naturalną częścią kreatywnego procesu, metodą uhonorowania dokonań innych artystów i udoskonalania tego, co powstało do tej pory. Stara, kłamliwa mantra, że artyści potrzebują praw autorskich, aby zarabiać na życie, zostałaby obnażona z pozorów, za którymi zawsze się kryła.

Czytaj dalej »

Umieszczone w Question Copyright, Wolna Kultura | 9komentarzy »

Tłumaczenie artukułu “Zapowiedź świata post-copyright” zakończone

Z nieukrywaną satysfakcją informuję, że właśnie umieściliśmy w naszym serwisie ostateczną wersję tłumaczenia artykułu, który jeszcze w wersji beta odbił się szerokim echem po polskim internecie.

Serdecznie zapraszamy i zachęcamy do komentarzy – jednym z podstawowych celów naszej pracy było rozpoczęcie dyskusji nad zasadnością obecnej formy praw autorskich.

Czytaj dalej »

Umieszczone w Wolna Kultura | 5798komentarzy »

A my tu po co?

To dobre pytanie jest, bo…

Problem naszej współczesnej cywilizacji polega na tym, że przestała zadawać pytania sobie samej. Niepostawienie pewnych pytań pociąga za sobą bardziej niebezpieczne skutki niż nieumiejętność dania odpowiedzi na te, które objęto już oficjalnym programem. Natomiast zadanie źle sformułowanego pytania zbyt często pomaga odwrócić uwagę od zagadnień naprawdę istotnych. Cenę milczenia płaci się w walucie ludzkich cierpień. W końcu to właśnie stawiając dobre pytania, sprawiamy, że los różni się od przeznaczenia, a dryfowanie od żeglugi. Kwestionowanie niepodważalnych przesłanek, na których opiera się konstrukcja naszego sposobu życia, jest zadaniem, które powinniśmy podjąć zarówno ze względu na naszych współtowarzyszy w człowieczeństwie, jak i nas samych.

Zygmunt Bauman

Ale akurat na to pytanie to my odpowiedź mieliśmy zanim zostało ono postawione…

“Bo my jesteśmy zdegustowani. Głównie tym, że – w myśl znanego rozróżnienia – z obywateli stajemy się konsumentami. Czyli, że horyzontem pokoleniowych pragnień – zamiast szlachetnej troski o dobro wspólne – staje się domek z ogródkiem i sobotnim grillem.

Więc chcielibyśmy sobie pewne rzeczy przemyśleć na nowo. Przemyśleć, czy aby na pewno obecna wersja kultury i gospodarki jest jedynie możliwą. Czy aby na pewno miała rację pewna Margaret T., która wmawiała wszystkim, że „There Is No Alternative” (TINA). Co do nas, to nie wierzymy, aby mogło być aż tak źle :). Czyli że musi być alternatywa. A więc AntyTINA. W gruncie rzeczy to właśnie tak moglibyśmy się nazywać.”

Idea grupy dyskusyjnej powstała w umyśle ojca Macieja Roszkowskiego już kilka lat temu. Marzeniem Ojca zdawały się być czasy, w których na krużgankach krakowskiego klasztoru dominikanów tłoczyli się dumni rewolucjoniści w rozciągniętych swetrach… Co więcej, dyskutując o sprawach wagi najwyższej, palili na tych krużgankach papierosy… Rewolucyjne czasy, rewolucyjne obyczaje… Ojciec Maciej kilka razy próbował wskrzesić ducha rewolucji – niestety zawsze liczba rewolucjonistów, poczatkowo nawet całkiem spora, zmniejszała się do kilku najdzielniejszych, których bez problemu mógł pomieścić klasztorny karcer…

I tak, z nadziei, że “może tym razem…” powstało w “Beczce” KTO. Ojciec, nauczony doświadczeniem, zorganizował pierwsze spotkanie w kacerze, który wyjątkowo okazał się za mały. I za mały był nie tylko podczas pierwszego spotkania, a spajająca nas nie jedynie duchowo ciasnota (bynajmniej nie umysłów) towarzyszyła dyskusjom KTO-siów do czerwca…

CO zrobił KTO?

KTO rozmawiał i dyskutował, KTO czytał i rozmyślał; KTO nakręcił nawet swój własny film o prawach autorskich.

Tematy, które nas zajęły:

  • Interes własny czy dobro wspólne?
  • Wspólnota solidarna
  • Łamanie praw człowieka w Tybecie
  • Czy w imię odpowiedzialności za większe dobro nie należy przemilczać krzywd pewnych narodów?
  • Mieszczaństwo i mieszczańskość
  • Czy Powstanie Warszawskie było słusznym zrywem?
  • Jacy z nas “Edukatorzy”? (refleksja nad filmem Hansa Weingartnera)
  • Wizja świata bez praw autorskich
  • Co nam dziś pozostało z patriotyzmu
  • Człowiek w społeczeństwie informacyjnym
  • Feminizm
  • O oślizgłej konsumpcji
  • Każde życia warte życia? – wizja świata Petera Singera
  • Rzeczywistość (nie)wirtualna
  • Czy naszym życiem rządzi Przypadek? (tym razem film Krzysztofa Kieślowskiego)
  • Co z tym pokoleniem “nic”?
  • Wreszcie – KTO planuje działać dalej. Poniżej dotychczas poufny “protokół” z jednego z ostatnich naszych spotkań czerwcowych. Burza mózgów, a pośród wypowiedzi wszelakich liczne perełki z pomysłami ocierajacymi się o genialność

    co zamierzamy.pdf

    Umieszczone w Brak | Komentarzy brak »

    Indymedia, czyli skąd czerpać informacje?

    Polecam Wam linki do stron mediów niezależnych (tzw. indymediów) oraz organizacji pozarządowych, które relacjonują wydarzenia z bardziej ideowych -np. alterglobalistycznych- punktów widzenia.

    Tematycznie zatem:

    Czytaj dalej »

    Umieszczone w Sprawiedliwy Handel | 13komentarzy »

    Rzeczywistość a rzeczywistość wirtualna

    Tym razem o rzeczywistości wirtualnej. Chcielibyśmy się zastanowić czy w obliczu faktu, że obraz świata, jaki postrzegamy jest dalece niekompletny, ograniczony do tego jak przyswajają je nasze zmysły, biegunowy podział na “rzeczywiste” i “wirtualne” daje się w pełni uzasadnić.

    Względność czasu, pojęcie horyzontu zdarzeń (z którego wynika, że żyjemy jedynie historią tego co nas otacza), świat przedstawiony w Matriksie, czy wcześniej w “Trzynastym Piętrze”, gry komputerowe jak wspomniana poniżej Second Life – to wszystko tematy, które zmuszają do refleksji nad (coraz bardziej) ulotną granicą pomiędzy tymi światami.

    Tak na marginesie ciekawostka. W Matriksie jest scena, w której Neo wyciąga schowane w książce oprogramowanie i daje je człowiekowi czekającemu przed drzwiami. Książka jest nieprzypadkowa. To Simulacra and Simulation Jeana Budrillarda, która dla Wachowskich była jednym z najważniejszych dzieł podczas tworzenia scenariusza. Jest jej polskie tłumaczenie:
    http://www.merlin.com.pl/frontend/browse/product/1,421363.html – przy okazji zobaczcie na tabelkę “Ci, którzy kupili ten tytuł…”, trochę jak w domu, nie? :)

    W prawdziwym gąszczu materiałów jako “obowiązujący” chcielibyśmy polecić artykuł, do którego link podał już Staszek. Tekst prosty w odbiorze i wciągający, a niektóre akapity (np. historia rozwoju komputerów od czasów kart perforowanych) można sobie z czystym sumieniem darować.

    Warto przyglądnąć się też zjawisku, jakim jest gra Second Life. Zamiast się o niej rozpisywać podamy garść odnośników, w kolejności uznanej przez nas za zasadną :)

    http://www.gazetawyborcza.pl/1,75480,3809977.html
    – Moje drugie życie
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Second_Life
    http://serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34257,3884893.html – Szwecja otwiera swoją ambasadę
    http://www.2life.pl/ – filmik-reklama

    Umieszczone w Virtual Reality | Komentarzy brak »

    Nie każde życie warte życia?

    Kochani. Jutrzejsze spotkanie proponowałbym poświęcić Peterowi Singerowi. Peter Singer jest jednym z najbardziej szokujących etyków, którego propozycje rozwiązań niektórych problemów etycznych brzmią jak z czarnych filmów science fiction. Jest zwolennikiem nie tylko aborcji, ale i eugeniki oraz zwolennikiem eutanazji nie tylko osób starszych, ale i w ogóle specyficznie chorych. No… Singer napisał taką książkę: “Upadek etyki tradycyjnej”, która jest szerszą prezentacją jego poglądów (i która wywołała kilka lat temu nie lada skandal). My polecamy (poniżej) jedynie wywiad z nim. Wystarczająco szokujący.
    Co ważne – tak naprawdę, to bardzo trudno znaleźć racjonalne argumenty “kontra”. Serio. Sami zobaczycie. I to jest w tym wszystkim najbardziej przerażające, bo oznacza, że z czasem jego poglądy mogą zyskać coraz większą liczbę zwolenników (stanie się to wtedy, gdy ludzie zobaczą, że są możliwe rzeczy, które im się nie śniły, przed którymi wzbraniają się jako przed niemożliwymi=nieludzkimi)
    Więc warto, abyśmy poświęcił koncepcjom tego pana swój czas.
    o. m.

    Czytaj dalej »

    Umieszczone w Brak | 7komentarzy »

    O przebrzydłej konsumpcji

    Khm. O ile dobrze rozumiem strukturę tej strony, to poruszam się właśnie w obrębie “wpisu”, który ma być zajawką dla dłuższego tekstu. No. Więc niech niniejszy wpis zajawia (zajawkuje, wręcz) tekst na spotkanie o konsumpcjonizmie (który to obrzydliwy, jak wiadomo).
    Ja pozdrawiam. Bardzo.
    o. m.
    Zalety konsumpcjonizmu…

    Umieszczone w Konsumpcjonizm | Komentarzy brak »

    niby o feminizmie..

    Na początek wyjaśnienie: po co tutaj ten feminizm…?? Przecież ogólnie wiadomo, że feministki to kobiety, które “nie odnalazły w sobie piękna” (ks. Piotr Pawlukiewicz, beczkowe rekolekcje wielkopostne 2007), “odreagowują swoje niepowodzenia z mężczyznami”, “baby, co to nie wiedzą, czego chcą” (mniej radykalne odpowiedzi z ankiet, które aktualnie przeprowadzam…) W ogóle mądrość ludowa jest wieczna jak Rzym i powiada, że “sfiksowały, bo chłopa dawno nie miały” (znana wszystkim Seksmisja). Nie ma o czym dyskutować…

    Po co? Bo jest wiele do zrobienia, przede wszystkim w naszym sposobie postrzegania kobiecości i męskości. Przytaczana już tu wszechogarniająca mądrość ludowa powiada, że toczy się między nami wieczna walka i, że “kobiety, to bracie nie zrozumiesz”… Chodzi o to, żeby dostrzec, że poznawanie siebie nawzajem pomaga nie tylko się zrozumieć, ale także wzajemnie reagować na swoje potrzeby – w praktyce takie podejście zlikwidowałoby wiele naszych kłopotów, także problem dyskryminacji kobiet (a i mężczyzn nierzadko…) w pracy zawodowej, w polityce, w życiu społecznym, w Kościele (sic!). Dlatego proponuję odrobinę lektury.

    Na początek wywiad z minister Joanną Kluzik-Rostkowską o sytuacji kobiety i rodziny w Polsce wraz z bardzo mądrymi propozycjami, jak rozwiązać wiele problemów społecznych i demograficznych.

    Tacie urlop się należy!”

    Takich kobiet nam w polityce potrzeba. Dlaczego jest ich tak mało? Dla zainteresowanych problemem dyskryminacji w polityce i w pracy zawodowej tekst w formacie pdf:

    kobiety-w-polsce.pdf

    lub ciekawy artykuł na stronie fundacji Kobiety dla Kobiet:

    Kobiety na rynku pracy

    Do tego artykuł z cyklu, który ostatnio proponuje “Polityka”. “Nie boję się ciąży” deklaruje Kurt Iversen, dyrektor firmy Baltic Accountants and Consultants w Warszawie. Oczywiście trzeba wziąć poprawkę na to, że rozwiązania prponowane przez pana Kurta dotyczą firm dużych. Trudno bowiem przekonywać właścicieli małych firm o charakterze usługowym, że strata jednej fryzjerki czy sprzedawczyni na ponad pół roku to największe szczęście, jakie im się mogło przytrafić. Tu potrzebna jest solidarność społeczna i rozwiązania prawne, które w takiej sytuacji zrzucą odpowiedzialność finansową z pracodawcy i zachęcą kobiety do jak najszybszego powrotu do pracy. Z pożytkiem dla kobiet i dla dzieci – bo nikt już chyba nie ma wątpliwośći, że jedyną szansą na wyrównywanie wychowawczych, społecznych i edukacyjnych nierówności wśród dzieci jest jak najszybsze posłanie ich do żłobków i przedszkoli.

    Proponuję także spojrzeć do kilku innych opracowań naukowych na ten temat (niestety w wersji drukowanej, bo jak już wszystkim wiadomo prawo autorskie zabrania wrzucania tego do sieci…) , np.:

    • M. Fuszara, Kobiety w polityce, Warszawa 2007.
    • H. Domański, Zadowolony niewolnik? Studium o nierównościach pomiędzy kobietami i mężczyznami w Polsce, Instytut Filozofii i Socjologii PAN, Warszawa 1992.
    • Szklany sufit. Bariery i ograniczenia karier kobiet, red. A. Titkow, Instytut Spraw Publicznych, Warszawa 2003.

    Poza tym krótki słowniczek pojęć dotyczących polityki równouprawnienia kobiet i mężczyzn, opracowany przez Komisję Europejską. Myślę, że warto się dowiedzieć, o co w ogóle z tym równouprawnieniem chodzi…

    Słownik pojęć

    Oczywiście trzeba wziąć pod uwagę fakt, że czasem lekarstwo jest gorsze od choroby… i tak bywa z feminizmem. Dlatego nie zachęcam do ideologicznego bycia za lub przeciw. To nie seksmisja. Zachęcam do refleksji i zapoznania się różnymi wizjami, np. z wizją “chrześcijańską” tzw. nowego feminizmu. Jego najrozsądniejszą znawczynią jest znana z “Więzi” (i z DSW, w której gościła chyba dwa lata temu, mówiąc o feminzimie właśnie) Joanna Petry-Mroczkowska. Poniżej link do fragmentu wywiadu, jakiego udzieliła “Gościowi Niedzielnemu”

    “Pokorne niepokorne”

    O nowym feminizmie pisała “Więź” w styczniu 1998 roku. Poniżej link do artykułu, który podobnie jak wiele ciekawych tekstów na ten temat, można znaleźć na stronie fundacji Kobiety dla Kobiet.

    Nowy femiznim

    I artykuł “zbiorczy” znanego skądinąd Wojciecha Bonowicza, który z męskiej perspektywy obserwuje poglądy takich feministek jak Mary Ann Glendon, przy okazji udowadniając na podstawie tekstów polskich feministek, że nie taki diabeł straszny.. Co jednak najważniejsze – to mężczyzna rozprawia się ze stereotypami na temat feministek w Polsce. Naprawdę polecam!

    Feminizm nie straszny!

    Zapraszam też na stronę “sąsiedniego” PAT-u o teologii ciała Jana Pawła II i wynikającym z niej nowym feminizmie:

    www.teologiaciala.pl

    W tym miejscu wypada wrzucić też najpełniejszą wizję kobiety, jaką dał na razie Kościół poprzez Jana Pawła II i Jego “List do kobiet”. Oczywiście i ten dokument bywa przedmiotem konstruktywnej krytyki, gdyż kontynuuje odwieczny sposób patrzenia na kobietę jako na “niemężczyznę”. Poza tym problem tego rzekomego geniuszu, o którym w wywiadzie wspomniała Joanna Petry-Mroczkowska (to, że niby kobiety go mają… co jednak z geniuszem mężczyzn?)… można i trzeba się spierać. Najpierw jednak wypada przeczytać:

    Jan Paweł II List do kobiet

    Poza tym polecam najnowszą książkę pani Joanny “Niepokorne święte”. Tak o niej pisze Sławomir Rusin z “Listu”

    “Kobiety beatyfikowane czy kanonizowane przez Kościół kojarzą się nam przeważnie z istotami cichymi, posłusznymi, wycofanymi z życia publicznego, które w poświęceniu i pokorze oddają się obowiązkom matki, czy zakonnicy lub z męczeństwem.
    Św. NN “dziewica”, św. NN “wdowa”, św. NN “matka dzieci”, św. NN “męczennica”, św. NN “rekluzka” itp. Ciekawe dlaczego święci mężczyźni jakoś rzadziej noszą hagiograficzne przydomki: “wdowiec”, “ojciec dzieci”, nie mówiąc już o przydomku… no właśnie, jaki jest męski odpowiednik słowa “dziewica”?
    Święta–bierna, na pewno nie emancypantka. Gdzieżby inaczej. Nie mówię, że bycie cichym, posłusznym, pokornym i wykonywanie z poświęceniem swoich obowiązków nie jest dobre, że nie potrzebujemy takich wzorców. Potrzebujemy bardzo. Co więcej, myślę, że dziś takie wzorce być może bardziej niż kobietom przydałyby się mężczyznom. Nie można jednak zapominać, że w historii Kościoła było wiele kobiet, które działały – jakby niektórzy określili – na „męskim” polu życia publicznego i na “męski” sposób, tj. poza domem, klasztorem, posiadając skonkretyzowane cele i uparcie, czasem przy sprzeciwie (o zgrozo!) mężczyzn, do nich dążąc. Zakładały klasztory, uniwersytety i misje, prowadziły wojny i walczyły o pokój, pouczały królów i papieży. O takich wybitnych kobietach, w dodatku świętych, pisze w swej książce Joanna Petry Mroczkowska. To rzetelna, a przy tym porywająca, analiza ich postaw.”

    Ciekawe jest również spojrzenie Elżbiety Adamiak, która próbuje odczytać historie biblijne z kobiecej perspektywy, ukazując, że wizja kobiety, którą przedstawia Kościół (najcześciej, na szczęście nie wyłącznie), nijak się ma do opisów biblijnych. Polecam zatem Milczącą obecność i Kobiety w Biblii .

    Równie gorąco polecam: J. Makowski, Kobiety uczą Kościół, Warszawa 2007 (wywiady z teolożkami feministycznymi – Elżbietą Adamiak, Moniką Waluś; filozofkami – Ewą Wipszycką, Anną Karoń-Ostrowską, uczennicą ks. Tischnera, publicystkami, siostrami zakonnymi, z Hanną Gronkiewicz-Waltz i… z Magdaleną Środą – kobietą chyba najbardziej denerwującą Kościół polski, być może najmniej dialogiczną spośród polskich feministek, ale też posiadającą, z racji pełnionej kiedyś funkcji, wielką wiedzę o rzeczywistości kobiet polskich).

    Część tych książek (tzn. te, które mam) mogę udostepnić do KTO-siowej biblioteki…

    magdalena.kedzierska@kto.org.pl

    Umieszczone w Brak | Komentarzy brak »

    « Poprzednie artykuły